Gdzie znajdę przystępnie podane, różnorodne informacje prawne?

Centrum prasowe DZP.

Klimat sprzyja publicznym placówkom

24.05.2016

Autorzy:
Michał Czarnuch

Przygotowywane zmiany zasad finansowania lecznictwa szpitalnego zdominowały dyskusję o polityce zdrowotnej podczas katowickiego EKG.

— Nie możemy bronić twierdz, które są słabe, natomiast powinniśmy rozwijać te, które są silne — powiada prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, jeszcze niedawno minister zdrowia.

W Polsce lubujemy się w rozwiązaniach z gatunku „od ściany do ściany”, w przypadku których prymat polityki częstokroć dławi racjonalność. Na powtórkę takiej sytuacji po raz kolejny zanosi się, niestety, w ochronie zdrowia. O nowym otwarciu w polityce zdrowotnej państwa dyskutowano podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Rozmowa ogniskowała się wokół m.in. zapowiadanych zmian w ustawie o działalności leczniczej, zasad finansowania lecznictwa szpitalnego, przygotowywanych tzw. map potrzeb zdrowotnych.

Sygnalizowane zmiany w ustawie o działalności leczniczej dość jednoznacznie sugerują prymat publicznych jednostek służby zdrowia nad prywatnymi. Temperaturę dyskusji szczególnie podgrzewały dwie kwestie. Pierwsza: wizja ograniczenia zbywania udziałów w takich podmiotach do mniejszościowego jedynie pakietu. I druga: brak możliwości wypłaty dywidend. Obie są nieobojętne dla Aleksandry Skowronek, odpowiedzialnej za ochronę zdrowia wicemarszałek województwa śląskiego. To właśnie w jej pieczy znajduje się m. in. 36 samodzielnych jednostek zdrowotnych, dla których samorząd wojewódzki jest organem założycielskim, nie licząc sanatoriów w Rabce i Goczałkowicach Zdroju. Dodajmy: pełni tę rolę dla największej grupy zakładów opieki zdrowotnej w kraju.

— Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której możliwość zbycia udziałów zostanie zawężona do mniejszościowego pakietu. Jedyna możliwość zaistnienia podmiotu prywatnego w sektorze zdrowotnym, to pakiet większościowy, ponieważ niesie możliwość inwestycyjnego zaangażowania — argumentowała Aleksandra Skowronek.

Zniechęcania inwestorów prywatnych i ograniczania dostępu do kapitału lęka się również Marek Wójcik, były doradca ministra zdrowia w zakresie restrukturyzacji szpitali. Zauważa, że w przypadku straty szpitala netto i jego likwidacji — przy braku możliwości przekształcenia w spółkę — całość zobowiązań spadnie na samorząd.

— Zakaz zbycia akcji, lub udziałów może być dla niego finansową klęską — dodaje.

Wątpliwości Marka Wójcika budzi też projektowana możliwość wykupu świadczeń leczniczych przez organy samorządowe.

Pełna treść artykułu jest dostępna w załączonym PDF.

Źródło: Puls Biznesu, 24 maja 2016