Gdzie znajdę przystępnie podane, różnorodne informacje prawne?

Centrum prasowe DZP.

Ojciec nie może zarządzać z tylnego siedzenia

11.09.2015

Autorzy:
Dr Marek Świątkowski

— Od rodziców nauczyłem się, że praca pozwala być szczęśliwym, pod warunkiem że jest pasją — prosto i bez patosu — mówi Adam Mokrysz, członek zarządu firmy Mokate, którą jego rodzina prowadzi już od czterech pokoleń. Młodzi rzadko przejmują firmy rodziców, najczęściej uciekają od rodzinnego biznesu, ale ci, którzy przejmują pałeczkę, przyznają, że praca jest dla nich czymś naturalnym.
Marek Świątkowski z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka zaprosił na krynickie Forum Ekonomiczne młodych ludzi, którzy przejęli firmy od rodziców albo stworzyli kolejne, które współpracują z biznesem seniorów. Rozmawiali o tym, czy i w jaki sposób rodzice przygotowywali ich do przejęcia biznesu. I co to naprawdę oznacza. Rok wcześniej o sukcesji w firmach rodzinnych dyskutowali seniorzy. Są wyjątkami, bo w Polsce tylko niewielka część firm rodzinnych znajduje naturalną sukcesję.
Z wypowiedzi Adama Mokrysza — członka zarządu Mokate (producent kawy, herbaty i kakao), Konrada Pazgana — prezesa CEO Konspol Holding (branża mięsna), Michała Więcka — prezesa spółki Energoinstal (producent kotłów energetycznych), oraz Karola Proznera — prezesa Europart Polska (producent części zamiennych i wyposażenia dla pojazdów użytkowych i autobusów), wynika, że nie ma jednego wzorca sukcesji. Najważniejsze są dobre relacje z rodzicami oraz mądrość życiowa seniorów.

Pełna treść artykułu dostępna w załączonym pliku PDF.

Źródło: Puls Biznesu, 11 września 2015