Gdzie znajdę przystępnie podane, różnorodne informacje prawne?

Centrum prasowe DZP.

Rząd stresuje samorządy

12.11.2012

Rozmowa z profesorem dr hab. Michałem Kulesza, twórcą reformy samorządowej.

Politycy namawiali nas w niedzielę, byśmy byli dumni ze Święta Niepodległości i dorobku wolnej Polski. Czy z reformy samorządu terytorialnego po 1990 r. też powinniśmy być dumni?

Oczywiście, to co założyliśmy sobie wtedy, sprawdziło się w 80 procentach. Samorządy dobrze funkcjonują. Jedne gorzej, inne lepiej, ale Polska jest różnorodna, więc nie powinniśmy narzekać. Jestem dumny, że ten system nadal działa, choć jak wszystko wymaga korekt i poprawek.

Coraz częściej słyszy się, że powinniśmy zlikwidować samorządy powiatowe, bo są słabe i nie mają pieniędzy na inwestycje.

Szczerze mówiąc mam już dość takich pytań, bo nikt na poważnie nie myśli o likwidacji powiatów. One się sprawdziły i dyskusja na ten temat nie ma sensu. Gdyby dziś ktoś pokusił się o tego typu rozwiązanie, to wprowadziłby chaos, bo przecież zadania powiatów musiałyby przejąć inne urzędy. Nie wierzę więc, że dzięki takim ruchom udałoby się cokolwiek zaoszczędzić.

Co jakiś czas wraca także kwestia łączenie dużych województw z mniejszymi. W tym roku głośno było na przykład o pomyśle połączenie województwa śląskiego z opolskim.

Niespecjalnie rozumiem ciągłe wracanie do tego tematu. Przecież liczba województw, którą wypracowano po długiej dyskusji, została ustalona w 1998 roku, czyli całkiem niedawno. Dajmy sobie czas. Do dyskusji o zmianach można wrócić, ale... za pół wieku.

Broni pan założeń reformy, a tymczasem samorządy coraz częściej narzekają publicznie na rząd, że mają problemy z funkcjonowaniem. Brakuje pieniędzy, brakuje instrumentów do sprawnego zarządzania.

Owszem, lecz problemów nie upatrywałbym w systemie, który zaproponowaliśmy, ale w zachowaniu rządu, który coraz bardziej stresuje samorządy. Na tzw. górze panuje przekonanie, że one sobie ze wszystkim poradzą. Że można im stale dokładać obowiązków, a samorządy znajdą pieniądze, bo mają ogromne rezerwy. Na początku lat 90. coś takiego przechodziło. Dziś są zupełnie inne czasy, a samorządy uginają się pod ciężarem nowych zadań. Rząd powinien dać im więcej samodzielności, np. w sprawie racjonalizowania kosztów w oświacie. Do tego jest jednak potrzebna szybka zmiana prawa. I tu znów dochodzimy do kwestii, na którą samorządy wpływu nie mają.

Opole powołało do życia Aglomerację Opolską, do której przystąpiły inne, sąsiadujące gminy. To krok w dobrym kierunku?

Słowo aglomeracja jest tu pewnego rodzaju nadużyciem, nazwałbym to raczej związkiem gmin. Ale sam ruch oceniam pozytywnie. Dzięki temu jest szansa na lepszą współpracę i wzmocnienie całego regionu. Dlatego obawy innych gmin moim zdaniem są nieuzasadnione.

Na Opolszczyźnie ma powstać pilotażowa Strefa Demograficzna jako antidotum na zapaść demograficzną w regionie.

Słyszałem, ale nie będę tego oceniał, bo nie znam szczegółów. Wolałbym jednak, żeby to państwo mocniej zajęło się tym problemem. Demografia to jedno z największych wyzwań współczesnej Polski.

Prof. Michał Kulesza był w poniedziałek gościem konferencji Colloquium Opole 2012, która zakończy się dziś, organizowanej przez Instytut Śląski w Opolu.

Źródło: Nowa Trybuna Opolska, 12 listopada 2012